W sobotę 24 września 2011 roku odbyły się na Żoliborzu dwie imprezy.
Urodziny Placu Wilsona i otwarcie Fortu Sokolnickiego w Parku Żeromskiego.
Byłem tam patrzyłem, fotografowałem:)
Spotkałem reżysera Pana Andrzeja Wajdę , Aktorkę Alinę Janowską. Obie te osoby mieszkają na Żoliborzu . Żoliborzu Oficerskim blisko Cytadeli.
Spotkałem tez Panią Szydelską plastyczkę. W szkole podstawowej chodziłem na zajęcia plastyczne do Jej pracowni na czwartej koloni WSM. To jest Krasińskiego 18.
Przypomniała mnie sobie:) I się ucieszyła, że ja Ją pamiętam:)
Fort Sokolnickiego wyremontowany prepięknie!
Więc zapraszam na Plac Wilsona( to serce i mózg Żoliborza), oraz do Parku Żeromskiego i Fortu Sokolnickiego.
Na bieżąco prowadzę swój najważniejszy blog pod adresem WWW.WARSAWMAN.BLOGSPOT.COM
Zapraszam serdecznie i na poważnie!
Vojtek
Fort Sokolnickiego
Aktorka Pani Alina Janowska, mieszkanaka Żoliborza. Żoliborz, 24.09.2011 roku. Park Żeromskiego
Pan Andrzej Wajda 24.09.2011 roku przy Placu Wilsona:)
Chciałem Was poinformować, Że 11 i 12 grudnia 2010 roku byłem na BLOG FORUM GDAŃSK 2010.
To był zjazd blogerów z całej Polski i nie tylko. Tą imprezę i mój pobyt opisałem tutaj: BLOG FORUM GDAŃSK 2010.
Zmontowałem filmik. Zapraszam do obejrzenia go klikając w odpowiecnią fotkę. Już czuć wiosnę. Niedługo ruszę filmować Zoliborz moimi oczami i duszą...
Pozdrawiam!
Vojtek
Ten odcinek będzie o AWF-AZS.
Tam chodziłem wiele lat na basen i krócej na koszykówkę.
Na basen chodziliśmy całymi naszymi WSM-owskimi podwórkami.
Naukę pływania organizowało TPD, czyli Towarzystwo Przyjaciół Dzieci.
Moja mama działała społecznie w tym Towarzystwie. Do mnie do domu przychodzono i płacono za basen a mama jeździła na AWF i wpłacała tam pieniądze i wystawiała legitymacje AWF.
Naszym głównym trenerem był Pan Grabczyk. Mówiliśmy „ten trener z bródką” bo miał brodę. Bardzo dobry fachowiec przejęty swoją pracą i zawodem. I tez bardzo dobry człowiek. Na AWF były dwie trampoliny. Mała i duża. Skakałem z obu.
Najbardziej się lubiłem wybijać ile sił w nogach do góry i spadać na nogi do wody. Skakałem też na główkę. Ale tu bardziej trzeba było uważać. Nasz kolega z podwórka Piotrek R. (jaśnie Pan hrabia Piotr Rzewuski) spadł właśnie na plecy z dużej trampoliny. Miał te plecy czerwone!!! I chłodzono je wodą zimną. Ale się skończyło szczęśliwie.
Jak ja raz skoczyłem z dużej trampoliny i miałem nogi lekko rozwarte to potem skulony z wody wychodziłem „trzymając się za nabiał”
Woda jest naprawdę bardzo twarda!
Pod prysznicami robiliśmy sobie dowcipy. Najlepsze dowcipy to polewania w zimie zimną wodą ze szlaucha! Jak kolega zamknął się w ubikacji, to się drzwi blokowało i lało się zimniutką wodę z góry szlauchem lub czepkami gumowymi..
I biedak nie mógł uciec.
Ja to lubiłem z gazety robić taką papkę i jak ktoś się załatwiał to wtedy z góry aplikowałem cała dłoń takiej papki na plecy kolegi stękającego na klozecie.
. I uciekałem oczywiście:)
Nauka pływania odbywała się w niedzielę. Po basenie wracaliśmy cała bandą na nasze podwórka. Ktoś wpadł na pomysł , żeby w poniedziałek nie iść do szkoły, tylko do lekarza.
A jak to zrobić?
Po prostu w zimę nie wycieraliśmy głów i z mokrymi głowami szliśmy sobie spacerkiem z Bielan na Żoliborz.
Ale nikt nie zachorował!!!
Dzisiaj jednak mi się wydaje, ze z tego chyba powodu jestem chory na głowę.
Przynajmniej parę osób tak uważa. Oglądając moje filmy.
Na zdrowie!!!
Vojtek
Ps.
Tu się zareklamuję:) Zostałem zakwalifikowany na BLOG FORUM GDAŃSK 2010. I się do tego miasta wybieram 11 grudnia. I mam tremę. Bo co innego klikać sobie w majtkach w klawiaturę a co innego rozamiać na żywo i nie w majtkach:)
Będzie fotorelacja i film.
Vojtek

Z wielkim żalem zawiadamiam, że zmarł Nasz Proboszcz Prałat Zygmunt Malacki. Proboszcz kościoła św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.
To był bardzo dobry proboszcz, ksiądz i manager. Stworzył i prezesował Fundacji Bonum przy naszym kościele. Z tej fundacji mój syn wielkokrotnie jeździł na kolonie i na obóz górski w Tatrach. Ksądz Malacki był wielkim miłośnikiem Tatr i wędrówek po naszej polskiej ziemi. Z Naszym Proboszczem rozmawiałem wielkokroptnie i wymienialiśmy maile. Miałem nakręcik filmik o naszej parafi i rozmowę z Proboszczem. Nie zdążyłem i mam poczucie winy. Ale nic o tak poważnej chorobie księdza nie wiedziałem. Proboszcz o tym nie mówił. ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI, tak szybko odchodzą. Ja się nie pośpieszyłem.......
Prałat Zygmunt Malacki prowadził też pogrzeb mojej siostry Katarzyny.
Ja Tatry też kocham, ale dawno tam nie byłem. I jak się kiedyś do Nieba dostanę(jeśli się dostanę) to się na pewno z Naszym Proboszczem Zygmuntem Malackim spotkam.... Na Niebieskich graniach i halach......
Proszę kliknąć na odpowiednią fotkę. Nasz parafianin Andzrej Zahorski a mój kolega z podwórka, podstawówki i liceum zagra dla Proboszcza na organach muzykę Bethovena. W stroju epoki.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI !
Vojtek parafianin i mieszkaniec Żoliborza od urodzenia.
Dziś jest filmik o naszym Kanałku na Kępie Potockiej. Nad Kanałek ciągnęło się od wczesnej młodości. Jeździliśmy tam rowerami, pieszo, na wrotki, z psami.
To takie zielone płuca na Zielonym Żoliborzu. No i oczywiście kąpaliśmy się w kanałku i wędkowaliśmy. Ja tam rzadko wędkowałem, bo jednak wędkarstwo kojarzy mi się też z wyjazdami dalej od mojego miasta.
Nad Kanałkiem były też słynne budy z piwem inaczej zwana „mordowniami"
Najsłynniejsza to była Jaskółka u zbiegu Gwiaździstej i Potockiej...
Tam zbierało się całe towarzystwo ze zburzonego prawdziwego Marymontu...
Czyli „szemrana ferajna"
Dawniej jak piwa nie było (a często wtedy nie bywało) na centralnym Żoliborzu, to leciało się na piwo nad Kanałek. Najczęściej do Jaskółki, albo do Marylki...Nie będę ukrywał, że i ja tam bywałem. Oblegana też była buda „U Araba" Na końcu Kanałku. Dziś już jej tam nie ma...
Dawno to już było, ale prawda. Gdzie lecisz pyta jeden facet do drugiego: „lecę do Araba na piwo"
Pozdrawiam i zapraszam nad Kanałek.
czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 159 917 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||

Od urodzenia mieszkam na Żoliborzu tym przedwojennym. Teraz to już trzecie mieszkanie. Wszystkie w promieniu mniej więcej 150 metrów. Moja mama mieszkała przed wojną na Dolnym Żoliborzu na Tucholskiej. Urodziła sie zaś na ul. Fortecznej, na Żoliborzu Oficerskim.
Vojtek
W tym fotoblogu będę pisał o Żoliborzu, głównie tym przedwojennym, ale nie tylko. O miejscach zamieszkania znanych osób z kultury, sztuki i polityki. Wszystkie fotki są mojego autorstwa. W dalszej kol...
więcej...W tym fotoblogu będę pisał o Żoliborzu, głównie tym przedwojennym, ale nie tylko. O miejscach zamieszkania znanych osób z kultury, sztuki i polityki. Wszystkie fotki są mojego autorstwa. W dalszej kolejności pokaże Marymont i Bielany. Do każdej fotki dodaję swoje komentarze, uwagi, spostrzeżenia. Uprzejmie proszę o komentarze. Dziękuję.Autor Vojtek Ps. Teraz głównie umieszczam moje filmy o Żoliborzu A jeśli ktoś ma jakąś prośbę, uwagę to proszę śmiało pisać na VARSOVIE@WP.PL Zawsze odpowiadam!
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: